24420
post-template-default,single,single-post,postid-24420,single-format-standard,wp-custom-logo,theme-stockholm,stockholm-core-1.1,woocommerce-demo-store,woocommerce-no-js,select-child-theme-ver-1.0,select-theme-ver-5.1.8,ajax_fade,page_not_loaded,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
zmiana

Mała wielka zmiana – z etatu do własnej firmy – Rozmowa z Weroniką Piotrowską

13 lat pracowała w topowej korporacji telekomunikacyjnej. Po godzinach rozwijała swoją markę nameme.pl, tworząc kocyki personalizowane dla noworodków i niemowląt.

WERONIKA PIOTROWSKA, Mama Marietty i Lennego.

 

W tym roku mija 17 lat, odkąd razem zaczynałyśmy swoje korporacyjne kariery na stażach w Departamencie HR dużej korporacji w branży telekomunikacyjnej. Minęło mnóstwo czasu, przyszła zmiana, wiele się w tym czasie wydarzyło, a nasze ścieżki zawodowe potoczyły się zupełnie inaczej. Spędziłaś w jednej firmie aż 13 lat, przeszłaś ścieżkę awansów od stażysty aż po Głównego Specjalistę ds. wynagrodzeń i benefitów, urodziłaś dwójkę dzieci, po urlopach macierzyńskich wracałaś na krótko, żeby finalnie rozstać się z firmą i założyć własny biznes.

 

Przez blisko 4 lata pracowałyśmy na tym samym piętrze i spotykałyśmy się właściwie tylko na lunchu. Pamiętam Cię, jako wzorowego pracownika – z tej kategorii, co jak w dowcipie – wychodzą z pracy o 17, tylko wtedy kiedy mają urlop. Aż tak bardzo lubiłaś swoją pracę?

 

Dokładnie tak było. Zawsze poza obowiązkami jakie miałam na danym stanowisku, szukałam dodatkowych zadań i rozwiązań. Starałam się usprawnić coś czym się zajmowałam. Zależało mi na tym, żeby nauczyć czegoś nowego, robić coś więcej. Poza tym duża organizacja to ciągła zmiana.

 

Miałam takie samo podejście i podobnie jak Ty angażowałam się w pracę innych działów, poszerzając w ten sposób kompetencje (choć ja nadgodziny robiłam bardzo rzadko). Te kilkanaście lat pracy w korporacji to ciągła zmiana stanowisk, podnoszenie kompetencji, ale zawsze związane były one z obszarem tzw. twardego HR – co należało głównie do Twoich obowiązków?

 

Pracę zaczęłam w dziale personalnym, w sekcji zarządzania czasem pracy w bardzo ciekawym momencie, bo w chwili, kiedy wchodziła w życie bardzo duża nowelizacja Kodeksu Pracy. Wprowadzone przepisy dot. doby pracowniczej, tygodniowego odpoczynku, co wiązało się z wprowadzaniem wielu zmian w organizacji czasu pracy, ale też systemach informatycznych, pozwalających na sprawne zarządzanie czasem pracy. Współtworzenie tych rozwiązań pozwoliło mi na dokładnie poznanie systemu SAP HR. Dzięki temu kolejnym krokiem na mojej drodze była praca w sekcji Analiz HR. Tworzyłam raporty oraz różnorodne analizy na wewnętrzny użytek firmy, ale też na przykład dla GUS.

W ostatniej mojej roli w korporacji brałam udział w tworzeniu polityki wynagrodzeń i benefitów pracowniczych oraz procesach podwyżkowych. Uczestniczyłam również w mniej przyjemnych projektach, takich jak zwolnienia grupowe. Najciekawszym doświadczeniem było wprowadzenie systemu oceny pracowników powiązanych z systemem premiowym. Byłam odpowiedzialna za tworzenie narzędzi informatycznych pozwalających na zaplanowanie celów, ich ocenę, a potem kalkulowanie premii za osiągnięte wyniki.

 

Co zmieniło się w Twoim postrzeganiu pracy odkąd zostałaś Mamą?

 

Efektywność. Wcześniej mój tryb życia, prywatne sprawy były dopasowane do pracy. Kiedy masz dziecko (zwłaszcza małe) priorytety się zmieniają. Wolę mieć wolne, kiedy potrzebują mnie dzieci,intensywnie pracować w godzinach, w których nie opiekuję się nimi. Trudno pogodzić to z pracą na etacie, kiedy masz sztywno zaplanowywane godziny, kiedy masz być w biurze. Bardzo cenię sobie to, że praca na własny rachunek daje dużo swobody w decydowaniu, kiedy i jak pracujesz.

 

Jakie umiejętności, które zdobyłaś będąc na etacie wykorzystujesz w codziennej pracy przedsiębiorcy, tworząc markę nameme.pl ?

 

Na pewno umiejętność rozwiązywania problemów. Niezależnie w jakiej branży pracujesz, na jakim stanowisku to zawsze pojawiają się mniejsze lub większe komplikacje. Dzięki temu, że nauczyłam się szybko reagować i szukać rozwiązań, teraz to wykorzystuję każdego dnia.

 

Co wpłynęło na Twoją decyzję o rozpoczęciu budowania własnej marki i skąd pomysł na tworzenie personalizowanych kocyków dla dzidziusiów?

 

Zmiana. Po prostu potrzebowałam zmiany. Chciałam tworzyć coś co daje namacalny efekt mojej pracy. W korporacji miałam poczucie, że robię coraz więcej rzeczy niemających większego znaczenia dla świata i dla mnie.

Pomysł na kocyki powstał w dosyć oczywisty sposób, z potrzeby chwili. W mojej rodzinie zaczęły pojawiać się maluszki i szukałam czegoś, co będzie prezentem godnym powitania ich na świecie. Wybierając prezenty na ważne okazje chcę by były praktyczne, ale też niezapomniane. Wiele lat wcześniej nowożeńcom wręczałam ręcznie malowane kieliszki z datą ich ślubu i życzeniami, by pili z nich toast co roku, aż do złotych godów. Oba pomysły nie są niczym szczególnie odkrywczym. Jednak tak jak każdy kieliszek był unikatowy, malowany przez artystkę, tak i kocyki są inne niż te dostępne na rynku. Materiały, wzornictwo, wykonanie odbiega od standardów personalizowanych rzeczy.

 

Wiem, że na początku działałaś na dwa, a właściwie na trzy fronty. Z jednej strony korporacyjny etat, z drugiej – pączkująca działalność – tworzenie produktu i promocja nowej marki, no a z trzeciej, najważniejszej – dwoje maluchów w domu. Jak udało Ci się to wszystko połączyć? Na sen pewnie nie zostało Ci zbyt wiele czasu?

 

Mimo, że praca na etacie i zakładanie własnej firmy + wychowywanie 2 małych dzieci, to był najbardziej wyczerpujący czas w moim życiu, to uważam, że to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Wszystkim, którzy chcą zrobić radykalny zwrot zawodowy polecam takie rozwiązanie. Dzięki temu miałam stabilność finansową w czasie, kiedy musiałam uczyć się nowych rzeczy, tworzyć produkt i testować rynek. Mniej bolało mnie to, że szukanie najlepszego materiału na moje kocyki trwa miesiące, nie przytłaczały mnie koszty prowadzenia działalności, w okresie kiedy nie miałam z niej jeszcze żadnych dochodów.

 

Co było najtrudniejsze na Twojej drodze do zbudowania własnego biznesu?

 

Zmiana w postaci przejścia z bardzo wąskiej specjalizacji do ciągłego uczenia się w różnych dziedzinach. W korporacji zatrudniającej kilka tysięcy osób, każdy specjalista zajmuje się bardzo wąską działką. Zupełnie inaczej jest, kiedy prowadzisz małą firmę. Oczywiście współpracuję z podwykonawcami znającymi się na dzianinach, nadrukach, szyciu, jednak muszę wszystko poznać na tyle by wybrać najlepsze rozwiązanie dla firmy.

Drugi związany ściśle z branżą, w której działamy. Odczarowuje trochę personalizację, która kojarzy się z tanimi gadżetami, słabej jakości, na której dodano imię, czy inne dane.

Nasz produkt to idealny kocyk dla noworodka: uszyty z miękkiej dzianiny wyprodukowanej i drukowanej w Polsce, po to by był użyteczny i towarzyszył maleństwu każdego dnia. To połączenie funkcjonalności i personalizacji sprawia, że po latach staje się wyjątkową pamiątką z dzieciństwa.

 

zmiana

 

Gdybyś miała dać radę osobom, które myślą o zmianie pracy lub branży to co by to było? Od czego według Ciebie najlepiej zacząć zmianę?

 

  • Bądź obiektywny! To niezwykle ważne, żeby znaleźć prawdziwe przyczyny chęci zmian.
    Odpowiedz sobie czy faktycznie po ich wdrożeniu spełnisz swoje oczekiwania?
    Chcesz więcej zarabiać, mniej czasu poświęcać na pracę, być bardziej niezależny, a może po prostu robienie czegoś innego da Ci więcej satysfakcji.
  • Zmiana – zanim na 100% wprowadzisz ją w życie, daj sobie okres próbny. Jak najdokładniej to możliwe spróbuj wdrożyć tą zmianę i sprawdzić, czy znajdziesz tam to czego oczekujesz.
  • Przygotuj sobie solidną „poduszkę finansową” na minimum 12 miesięcy.

 

Wiele osób planujących przejście z etatu do własnego biznesu zastanawia się, kiedy jest ten właściwy moment na odejście ze stałej pracy. Jak to było u Ciebie?

Moja zmiana była radykalna, tzn. postanowiłam zrobić coś zupełnie innego, niż to, czym zajmowałam się do tej pory. Jednak to co dla mnie było ważne w odchodzeniu z etatu, to to, że nie była to zmiana z dnia na dzień. Nie złożyłam wypowiedzenia w pracy i nie zaczęłam zastanawiać się co zrobić, czy zgłębiać tematu, który przyszedł mi do głowy. Zanim zdecydowałam się na „skok na główkę”, dokładnie przygotowałam się do zmiany. Sprawdziłam czy temat, którym chcę się zająć, rzeczywiście ma szansę powodzenia, wszystko dokładnie policzyłam. Bardzo dobra znajomość Excela bardzo mi w tym pomogła. W momencie, kiedy odchodziłam miałam już swoją firmę, produkt, sklep i co najważniejsze – pierwszych klientów.

Jeśli skaczesz na główkę i myślisz sobie jakoś to będzie, to rzeczywiście może „jakoś” być. Oszczędności szybko topnieją bez comiesięcznego źródła dochodu. Nawet jeśli wydaje Ci się, że masz ich na tyle by przez jakiś nas nic nie robić – nie warto zbyt pochopnie podejmować decyzji o pozostawieniu etatu. Na początku trudno określić, ile potrwa wdrażanie czegoś nowego, o ile przeciągnie się czas, aż zaczniesz osiągać przychody z własnego biznesu. A presja, że nie masz żadnych zarobków nie pomaga w spokojnym, strategicznym i wyważonym działaniom, nie sprzyja kreatywności.

 

 

To prawda. Trzeba też sobie policzyć, jakie masz koszty utrzymania i jakie będziesz mieć koszty prowadzenia firmy przez minimum pierwszy rok, a najlepiej dwa. Wiele firm zamyka się po dwóch latach, kiedy wskakują na tzw. wyższy ZUS. Gdybyś dzisiaj miała ponownie podjąć decyzję czy odejść z ciepłego etatu – zrobiłabyś to ponownie? Czy miewasz czasem myśli o powrocie na etat?

 

Gdybym jeszcze raz podejmowała decyzję pewnie dużo wcześniej założyłabym własną firmę. Może wtedy nie przyszłyby mi do głowy kocyki dla dzieci, tylko coś innego.

Czasami tęsknie za tymi chwilami, kiedy nie o wszystkim musiałam sama decydować. W trakcie urlopu miałam zastępstwo, a poranną kawkę piłam w towarzystwie współpracowników (miałam świetny zespół i tego teraz mi brakuje). W takich chwilach przypominam sobie to, że trawa jest zawsze bardziej zielona tam, gdzie nas nie ma. Mimo niedogodności małej firmy, pamiętam z jakich powodów potrzebowałam zmiany.

Stało się to o czym marzyłam będąc na etacie – tworzę coś co daje wymierny efekt, co mogę zobaczyć i dotknąć. I, co najpiękniejsze, wiem dla kogo to robię. Znam imiona moich małych klientów, wiem kiedy się urodzili i ile ważyli w chwili narodzin :-). Każdego miesiąca produkujemy ponad 100 personalizowanych kocyków dla maluszków. Mam ogromną satysfakcję, kiedy wiem, że jesteśmy częścią wspomnień kilku tysięcy rodzin w Polsce i na świecie.

 

Czym planujesz zaskoczyć swoich maleńkich Klientów i ich Rodziców w najbliższym czasie? Jakie nowości planujesz?

 

  • Aktualnie pracuję nad wprowadzeniem nowych grafik, tym razem kolorowych. Obecnie dostępne wzory wszystkie są czarno-białe. Wszystko dlatego, że maluszki początkowo widzą tylko takie kontrastowe połączenia. Dzięki temu szybko rozpoznają swój kocyk i naprawdę przywiązują się do niego. W tej chwili tworzymy pierwszy kolorowy wzór z samochodami. Już nie mogę doczekać się premiery.
  • Wprowadzamy kolejne produkty pozwalające na tworzenie pamiątek z dzieciństwa. Aktualnie mamy w ofercie zestaw do tworzenia atramentowego odcisku stópki (bez brudzenia stópki noworodka), który cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem.
  • Chciałabym, żeby wśród naszych produktów znalazły się kolejne, które pomogą rodzicom kolekcjonować piękne, a tak ulotne wspomnienia z dzieciństwa.

 

zmiana

 

Gdzie Cię można znaleźć – jak najlepiej się z Tobą skontaktować, gdzie można zobaczyć Twoje świetne produkty?

 

Więcej informacji o naszych produktach można znaleźć na naszej stronie www.nameme.pl. Tam najłatwiej złożyć zamówienie i zobaczyć wszystkie nasze wzory.

Warto zajrzeć na nasz Instagram – tam jest najwięcej zdjęć od klientów ich pomysły na wyjątkowe napisy na kocykach. Tam też powstał pomysł na tworzenie kolejnych pamiątek: fotografowania maluszka co miesiąc z kocykiem przez pierwsze 12 miesięcy, czy stworzenie pudełka wspomnień, gdzie oprócz kocyka przechowywane są wszystkie skarby z dzieciństwa.

 

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę w imieniu swoim i moich Czytelników. Na pewno dla wielu osób będzie ona inspirująca. Niezależnie od tego, jaka zmiana Cię dotyczy: czy zmieniasz pracę, bo otwierasz swoją działalność, czy szukasz pracy na etacie w nowym obszarze zawodowym. Do tej zmiany trzeba się przygotować.

 

Weronika Piotrkowska, projekt kariera

 

Dodam tylko, że zarówno moja córka Maya (na zdjęciu ma 4-miesiące), jak i cała nasza rodzina jesteśmy totalnymi fanami. Nie wyobrażam sobie lepszego pomysłu na prezent dla noworodka. Zbieramy nasze wspomnienia i obdarowujemy inne noworodki.

To nie jest post sponsorowany, no może trochę, bo personalizowane kocyki dostałyśmy w prezencie 🙂

 

________________________________

Jeżeli chcesz przeczytać inne ciekawe wywiady, zapraszam na cykl rozmów z niezwykłymi osobami. Zobacz więcej tutaj.

1 Komentarz
  • Paulina Kraklio

    1 maja 2020at12:33 Odpowiedz

    Super rozmowa! Kocyk oczywiście kupiłam jak tylko urodziła się moja siostrzenica Gabrysia – jest PRZEcudny!

Dodaj komentarz