23830
post-template-default,single,single-post,postid-23830,single-format-standard,wp-custom-logo,theme-stockholm,stockholm-core-1.1,woocommerce-demo-store,woocommerce-no-js,select-child-theme-ver-1.0,select-theme-ver-5.1.8,ajax_fade,page_not_loaded,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
świadomość mocnych stron

O odwadze, otwartości na zmiany i świadomości mocnych stron – rozmowa z Beatą Marciniak

Beata Marciniak – Kobieta Rakieta, Coach, Trener Rozwoju Osobistego, Romanistka. Od 2016 mieszka w USA i działa aktualnie na tamtym rynku i w Internecie.

Autorka 3 książek z serii Zmiana niejedno ma imię. W książce zebrała historie ludzi, którzy dokonali w swoim życiu spektakularnych zmian.

 

Poznałyśmy się wiele lat temu na spotkaniu networkingowym dla coachów. Później wzięłam udział w Twoich warsztatach podróżniczych. Robisz mnóstwo ciekawych rzeczy, jesteś cholernie odważną babką, nie boisz się nowych wyzwań, nauki nowych umiejętności. Szczerze to trudno mi czasem nadążyć za wszystkimi nowościami w Twoim życiu zawodowym i prywatnym. Jesteś mamą dorosłego już syna i chyba można powiedzieć, że Twoje życie zawodowe rozkwitło po 40-tce. Super, że zgodziłaś się podzielić swoją historią zawodową z moimi Czytelnikami.

 

Jesteś Romanistką z zawodu i pierwszego! wykształcenia. Od czego zaczęłaś swoją pracę zawodową?

 

Po studiach na filologii romańskiej naturalną ścieżką zawodową było dla mnie nauczanie języka francuskiego i tak właśnie zaczynałam. Oprócz nauczania tego pięknego języka byłam też tłumaczką, egzaminatorem oraz metodykiem.

 

Czy wybór pierwszej pracy i kolejne zmiany miały wpływ na to, co robisz dzisiaj?

 

Mam głębokie przekonanie, poparte życiowym doświadczeniem w pracy nad rozwojem osobistym moich klientów i moim własnym, że wszystko ma w naszym życiu miejsce i odpowiedni czas. Kiedy zaczynałam pracę zawodową jako lektorka francuskiego wszystko było dla mnie nowe i fascynujące. Dużo się uczyłam, rozwijałam aż przyszedł moment kiedy miałam poczucie, że rozwijam już się mniej. Miałam wrażenie, że osiągnęłam wyżyny możliwości rozwoju jako lektor francuskiego w pracy z moimi słuchaczami i studentami. Chciałam przejść na nowy, wyższy poziom rozwoju, wyjść kompletnie poza strefę swojego komfortu.

 

Pojęcie strefy komfortu jest dzisiaj odmieniane przez wszystkie przypadki – przez wielu krytykowane. A Twoje działania można właściwie określić, że Ty rozszerzasz swoją strefę komfortu. Mam wrażenie, że świetnie się czujesz w tych wszystkich zmianach. Czy tak samo było, kiedy rozpoczęłaś pracę w dziale sprzedaży w dużej francuskiej formie? Jak wspominasz to doświadczenie?

 

Na początku zostałam Product Menedżerem we francuskiej firmie działającej na rynku międzynarodowym. Później przez pewien czas byłam dyrektorem filii w Warszawie. Pracowałam w biurze w Paryżu i w Warszawie, często w drodze. Było to ponad 2 lata pracy, które wywróciło właściwie do góry nogami moje dotychczasowe zawodowe życie i pozwoliło mi na pewne rzeczy spojrzeć zupełnie z innej, głębszej, bardziej świadomej perspektywy. Zdecydowanie była to praca poza strefą komfortu. Ta praca na początku dała mi dużego kopa energii, dzięki niej sprawdziłam moje dodatkowe zasoby, odkryłam nieznane mi moje własne talenty. Jednak w późniejszym okresie spowodowała ogromny stres i chęć ucieczki stamtąd i powrotu do mojej strefy komfortu, czyli do nauczania ukochanego francuskiego. Tak też się stało, jednakże już nie na długo, ponieważ ponownie okazało się, że „za dużo” się nauczyłam. Paradoksalnie znowu zaczęłam się dusić z niemocy wykorzystania całego mojego potencjału. Taka pułapka rozwojowa.

 

Czego nauczyłaś się będąc na etacie, a co dzisiaj wykorzystujesz w codziennej pracy freelancera i przedsiębiorcy?

 

Nauczyłam się bardzo dużo. Najbardziej wartościowe i potrzebne było zarządzanie sobą w stresie, w ciągle zmieniającej się sytuacji. To nauczyło mnie szybkiej adaptacji do zmian. Oprócz tego, negocjacji, pracy w międzynarodowym zespole, zarządzania ludźmi, motywowania ludzi, zarządzania konfliktem. Rozwinęłam również kreatywność i poczucie estetyki.

Myślę jednak, że najważniejsze w pracy jest to, żeby dawała ci ona satysfakcję i poczucie jakiejś misji. Kiedy praca w tej firmie przestała mi sprawiać radość po prostu z niej odeszłam.

 

świadomość mocnych stron

 

To duży komfort moc odejść z pracy, która nie jest zgodna z naszymi wartościami, która nas stresuje czy nie daje odpowiedniego rozwoju lub wynagrodzenia. Od tamtej decyzji minęło sporo lat, a dzisiaj Twoje życie wygląda zupełnie inaczej. Czym się aktualnie zajmujesz?

 

Cztery lata temu wyprowadziłam się do USA i tutaj rozwijam moją działalność. Prowadzę szkolenia i procesy rozwoju osobistego. Jestem trenerem międzykulturowym dla globalnych film, wraz z prof. Alicją Gałązką otworzyłam w New Jersey  -Międzynarodowy Instytut Coachingowy. Poza tym inspiruję ludzi do zmian i towarzyszę im w nich miedzy innymi dzięki serii moich książek „Zmiana niejedno ma imię”. Zresztą jesteś moją współautorką i bohaterką. W części trzeciej o Podróżach i o ich wpływie na zmiany w życiu. Uwielbiam Twoje historie podróżnicze ukazujące Twój rozwój w nich! Właśnie mija rok, od wydania książki, jest to świetna  okazja do przypomnienia o niej światu.

 

Dziękuję! Starałam się przekazać jak najwięcej ciekawych historii mojej drogi zawodowej połączonej z podróżą. Podróżowanie miało ogromny wpływ na zmiany w moim życiu, zarówno osobistym, jak i zawodowym. Obie mieszkamy za granicą, więc wiem, jak to jest być w nowym miejscu i na nowym runku. Widzę po Twoich działaniach, że doskonale odnalazłaś się na amerykańskim rynku. Wcześniej przez wiele lat funkcjonowałaś na rynku polskim – czym się różni praca w Polsce od pracy w Stanach?

 

Najlepiej będzie kiedy odpowiem czym się różni moja praca, bo ogólnie praca to zbyt szeroki temat 😉 Przede wszystkim nie ma aż tyle biurokracji co w Polsce, urzędnicy i klienci mają bardzo przyjazne nastawienie i dużo pomagają. Poza tym, jak wiesz ja dużo jednak pracuję on-line (sprzedaż książek czy nawet sesje coachingowe), a świat on-line jest jeden, globalny. Jedynie czego mi aktualnie brakuje to prowadzenia szkoleń dla większych grup, bo ja kocham energię grup. Zastanowię się jak to zrealizować.

 

Co się lepiej sprawdza za oceanem? Co pozwoliło Ci w tak krótkim czasie zawojować rynek w Stanach?

 

Uśmiechnęłam się na to sformułowanie „zawojowałaś rynek” bo jakby sparafrazować Woodego Allena, który powiedział, że „nie wiem co to jest sukces, ale staram się kręcić w pobliżu”. Mogłabym sama powiedzieć „nie wiem co to znaczy zawojować rynek, ale staram się kręcić na tym rynku”. Kręcę się dzięki temu, że poznałam tu wspaniałe osoby, które pokazały mi pewne ścieżki i dojścia. Wykorzystałam to na początku. Później zaczęłam wykorzystywać mój talent budowania relacji i zaczęłam w USA sprzedawać swoją pierwszą książkę i tak zyskałam rozpoznawalność. Do dużego sukcesu jeszcze mi trochę brakuje, ale cieszę się z tego, co do tej pory.

 

Skromna jak zawsze! Czy każdy ma szansę na sukces w Stanach, czy to jest takie typowe myślenie w stylu „American Dream”, które znamy z hollywoodzkich filmów?

 

Nie wiem czy każdy i szczerze mówiąc nie wiem co to znaczy „American Dream” bo pewnie dla każdego coś zupełnie innego. W mojej ostatniej książce jest np. rozdział „Aleksandra”, która właśnie mówi o takim spełnionym „American Dream” w jej pojęciu, bo przyjechała do USA i miała 400$ w kieszeni, a dzisiaj ma tutaj 2 domy i bardzo dobrze sobie radzi. Jest spełniona i szczęśliwa. To jest jej „American Dream”

Zauważyłam, że „American Dream” odnosi się głównie do sukcesu w pojęciu finansowym, a rzadziej psychicznym. A znam ludzi, którzy właśnie tutaj osiągnęli sukces na innym polu niż materialny. I to jest piękne. Wiesz, ja myślę, że nie ma specjalnej różnicy w takim myśleniu o wykorzystaniu jakiejś szansy na swój sukces czy to w USA, czy to w Polsce czy w Japonii. Ja na to spoglądam tak, że każdy człowiek ma szansę na swoje szczęście, jeśli tylko będzie do niego dążył i działał. Szczęście jako stan umysłu, który sam sobie zdefiniuje i jest dla niego właściwy. Sukces, który sam sobie zdefiniuje i jest dla niego właściwy.

 

Myślę, że można o Tobie śmiało powiedzieć, że jesteś Królową Zmian. Jak kiedyś rzekł Heraklit z Efezu: „jedyna stała to zmiana”. Powiedz, jak się Ty w tych wszystkich zmianach odnajdujesz?

 

Od dłuższego czasu działam z pełną świadomością samej siebie. Kiedyś myślałam, że może coś ze mną nie tak, bo lubiłam zmieniać, ciągle tworzyć nowe rzeczy, doświadczać nowego. Musiałam dla swojego dobrostanu zmieniać, zmieniać, zmieniać, rutyna mnie zabijała. I na tym poziomie zastanawiania się można powiedzieć, że nie odnajdowałam się, ponieważ podświadomie nie było na to mojej wewnętrznej akceptacji i wydawało mi się, że muszę po prostu znaleźć coś, przy czym będę mogła trwać na wieki wieków amen. Ale przyszedł czas, że dowiedziałam się o sobie już na etapie mojej pracy jako trener, że są badania psychologiczne na typy motywacyjne ludzi. Ja jestem typem, którego jednym z determinujących czynników motywacyjnych są zmiany! I to było jedno z większych odkryć na drodze mojego rozwoju osobistego. Coś, co dało mi pełne zrozumienie samej siebie w procesie zmiany. Żebym mogła być efektywna w procesie realizacji celów to potrzebuję świadomie planować zmiany. Zmiany zatem są dla mnie niezbędnym narzędziem w rozwoju. Akceptuję to i się z tego cieszę. Tak mam i już.

 

Jakie są Twoje mocne strony, dzięki którym tak łatwo dokonujesz zmian?

 

Odwaga, ciekawość i świadomość mocnych stron oraz kompetencji. Poza tym pasja do nauki przez całe życie.

 

Od czego według Ciebie najlepiej zacząć zmianę? Czy Ty przygotowujesz się do zmian czy „lecisz na żywioł”?

 

Zmianę najlepiej zacząć od podjęcia decyzji i wizji końca, czyli zobaczenia tego wszystkiego po co mi ona i czy naprawdę tego chcę. Są zmiany, które wymagają przygotowania (merytorycznego, psychicznego, fizycznego), ale są i takie, kiedy można pójść na „żywioł”. Na przykład nie możesz ot tak przebiec maratonu bez przygotowania. Nie możesz nagle postanowić adoptować dziecka nie przygotowując się do tego. Idę na „żywioł” jedynie wtedy, gdy mi na czymś tak do końca nie zależy i potencjalna strata będzie mała.

 

 Czego mogą się od Ciebie nauczyć osoby, które chciałyby coś zmienić w życiu?

 

Pozytywnego myślenia, optymizmu, spokoju, zaufania do procesu, wiary we własne siły, poczucia własnej wartości, asertywności. Te najważniejsze.

 

Jesteś autorką serii książek „Zmiana niejedno ma imię”. Tak jak wspomniałyśmy powyżej mam zaszczyt być jedną z bohaterek najnowszej części z serii. Gdzie można dostać Twoją książkę?

 

Wszystkie książki (również w formie ebooków) można zamówić przez moją stronę beatamarciniak.pl W USA mam 3 punkty dystrybucyjne: księgarnia Polonia na Greenpoint w Nowym Jorku, Polka Deli w Filadelfii i Mała Polska w Trenton. Możesz również otrzymać w prezencie wybrane historie w postaci ebooka. Po zapisie na mój newsletter.

 

Aktualny rok musiał zweryfikować wiele planów i projektów u wielu osób, ale ciekawa jestem co planujesz na końcówkę roku?

 

Zamierzam przede wszystkim kontynuować budowanie swojej marki osobistej poprzez kontynuację projektów. Najważniejsze na ten rok to:

  • Już 15-go września startuje moja platforma edukacyjna “Bądź zmianą” z kursami rozwoju osobistego. Platforma będzie pełna inspirujących treści dla wszystkich, którzy chcą zmian w swoim życiu i pragną rozwijać swoje kompetencje.
  • W październiku planujemy otworzyć nabór do następnej grupy szkolenia dla coachów w Międzynarodowym Instytucie Coachingowym ICI w USA, który stworzyłyśmy razem z prof. Alicją Gałązką.
  • Wystartuje również druga edycja Projektu ogólnoświatowego CAMINO5000 – Idź własną drogą, który łączy wszystko, co chciałabym dać ludziom: długoterminowy proces rozwoju osobistego, podróże oraz bycie z drugim człowiekiem i wspieranie się.
  • Kontynuacja Projektu TACY POLACY – to najbardziej zaskakujący projekt na ten rok. Tworzymy go wraz z grupą przyjaciół Polonii Amerykańskiej, by pokazać inne oblicze relacji międzyludzkich poza ojczyzną oraz zwyczajne i niezwyczajne życie Polonii w USA.
  • Kontynuacja pracy w Nasze Radio USA, gdzie w każda środę prowadzę audycję ROZWOJOWNIK.

 

Jak widzisz trochę tego jest, ale ja kocham swoją pracę. Inaczej bym mogłabym funkcjonować. Dziękuję Ci za niezmiernie ważne dla mnie pytania i za wyróżnienie mnie zaproszeniem do tej rozmowy. Zapraszam Ciebie i osoby, które dotarły do końca tego wywiadu do moich projektów. 

 

Ja Tobie również dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Do zobaczenia gdzieś po drodze!

 

________________________________

Jeżeli chcesz przeczytać inne ciekawe wywiady, zapraszam na cykl rozmów z niezwykłymi osobami. Zobacz więcej tutaj.

 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz